Recenzja ambasadora

Dingo

I oto i jest, recenzja wędek od firmy Dingo Akcesoria Dla Zwierząt w ramach plebiscytu Sfinksy

Wędki GLAMOUR

Autor: Ewelina Rybak


I oto i jest, recenzja wędek od firmy Dingo Akcesoria Dla Zwierząt w ramach plebiscytu Sfinksy Pierwsze wrażenie mogliście zobaczyć w tym poście: https://www.facebook.com/koratsSezerpPL/posts/3179946468765511 Trochę czasu zajęły nam testy, musieliśmy być pewni, że ciężkie koratkowe warunki porządnie sprawdzą wędki. W ciągu tego czasu codziennie bawiliśmy się z kotami tymi zabawkami i dwa z trzech modeli ciągle się trzymają. Zaczniemy od modelu z trzema piłeczkami: Wędka jest wykonana bardzo porządnie, patyczek do którego przymocowana jest gumka z piłkami jest mocny, sztywny - nie ma szans, by go złamać nawet podczas bardzo intensywnego machania. Piłki są miękkie, a na ich końcu jest dzwoneczek. I jedynie ten dzwonek w tym miejscu trochę mi nie pasuje, dzwonek przy szybkim machaniu może dość mocno uderzyć kota, jednak jest twardszy od piłek. Oprócz tego to takie miejsce, gdzie kot może szybko go odgryźć i na przykład połknąć - oczywiście pamiętamy, że takie zabawki koty mają "pod łapą" tylko, kiedy z nimi jesteśmy, ale ja na przykład mam taką agentkę, do której mówisz "zostaw, wypluj" a ona wtedy szybko zdobycz połyka... Ten model jest zdecydowanie najmniej ulubionym, szybko się dziewczyny nudziły, choć mnie podoba się on najbardziej. Model z dwoma "pióropuszami", ooo, to się spodobało i zabawa za każdym razem trwała i trwała. Jak w modelu z trzema piłeczkami, tak i tu został zastosowany bardzo porządny patyczek, który trzyma gumkę z "ogonami". Ogony to dwa długie "węże" ze sztucznego futerka, świetnie latają i dużo bardziej zachęcają co zabawy, jednak podczas intensywnego machania sypią się z nich "kłaczki" no i my musimy je szybko zbierać, bo Gjevjon jak odkurzacz je wciąga od razu. Wędka wygląda ślicznie i bardzo fajne jest to, że zamiast sznurka ma gumkę - dzięki temu zabawa jest bardziej "miękka", zabawka nie jest kotu nagle wyszarpywana a i w drugą stronę - kot nie wyrywa zabawki nam nagle z rąk. W tym modelu dzwonek został zamontowany nad "ogonami", to bardzo fajne miejsce, bezpieczne. Trzeci model, to wędka z mikołajem z piórkowym ogonem. Tu podobnie jak w pierwszym modelu, zainteresowanie szybko przemijało, ale mieliśmy też problem - mikołaj nam się ze sznurka urwał, próbowaliśmy go jakoś dosztukować, ale to było tylko na chwilę, momentalnie znów mikołaj wędrował na przechadzki samodzielnie. W tej wędce patyczek do trzymania dla człowieka jest krótszy niż w dwóch poprzednich modelach, oraz zamiast gumki został zastosowany sznurek - może przez to mikołaj urywał się, bo dziewczyny za mocno szarpały? Ten model nie przeżył naszych wariackich warunków :D Bardzo lubię zabawki od Dingo, widać, że są wybrane starannie. Z pewnością nie są to zabawki na 5 minut (ale pamiętajcie by nie zostawiać kotów z nimi samych!) Poza samymi zabawkami, muszę przyznać, że najbardziej jestem zaskoczona sposobem zapakowania wędek, imiennego podziękowania - kurczę, fajnie! To zdecydowanie firma warta polecenia!

Zobacz oryginalną recenzję
I oto i jest, recenzja wędek od firmy Dingo Akcesoria Dla Zwierząt w ramach plebiscytu Sfinksy

Informacje i kontakt

Informacji na temat plebiscytu oraz zgłoszeń produktów i usług udzielają:

Katarzyna Kostecka
k.kostecka@trzykoty.com


Małgorzata Czekała
m.czekala@trzykoty.com


Katarzyna Rożko
k.rozko@trzykoty.com