Recenzja ambasadora

The Miss Cat

Lubię ładne rzeczy. Dobre rzeczy.

Wędka WILD CAT

Autor: Marta Hetman


Lubię ładne rzeczy. Dobre rzeczy. Lubię rzeczy drewniane, trochę w starym stylu, trochę takie, które łaskoczą mi serduszko wspomnieniami tych, które robił dla mnie dziadek. Lubię rzeczy, które powstają z tego, co nas otacza i które po zużyciu nie zostaną na ziemi dłużej niż powinny. Moi dziadkowie pletli miotły z gałązek, na grzyby chodzili z drewnianym koszykiem, a ziemniaczki na obiad brało się z ogródka za domem a nie z foliowej torebki. Bardzo mi to dzień ociepla, kiedy przypominam sobie swoje dzieciństwo i rośnie we mnie ten sentyment, tak mi się tęskno robi za tymi letnimi porankami i ciepłym grzejniczkiem w zimę, na którym suszyły się jabłka z sadu na czipsiory. Byłam bardzo utulonym dobrem dzieckiem. I lubię kiedy mi ktoś o tym przypomina. Dlatego lubię THE MISS CAT Kijek z naturalnego bukowego drewna. Koraliki też. Wspaniały len, który jest jednym z moich ulubionych materiałów ever. Linka jutowa, łuska gryki jako wypełnienie. Bez plastiku, bez chemii, bez przesytu. No to jest po prostu połechtanie mojego uwielbienia dla ekologii i dizajnu. I dragi. Naprawdę mocne dragi. Karmel to ze stężenia poszedł w kimę na wszystkich zawieszkach. Edowi wypaliło trochę nozdrza, a ja byłam szczęśliwa, bo miałam spokój. Bo ja mówię i mówię, ale nie mówię o czym. O wędce i tonie zawieszek do niej. Rzeczy tak pięknej, tak dopracowanej, tak przemyślanej, że rozpływam się jak masełko na ciepłej bułeczce. Ja bym sobie mogła część z tych rzeczy na ścianie powiesić, bo by mi się zgrały z doniczkami z gliny i moją rustykalną duszą. Jedyna rzecz, którą zmodyfikowaliśmy to długość sznurka. Zrobiliśmy go tyćkę krótszego, żeby Bisiek mógł latać w przestworzach. Nie zachęcę Was słowami, bo słowa to marketing. I można podkoloworać i pooszukiwać. Ale trudno oszukać radością, która się złapała na foteczkach. Wklejam Wam w komentarze dzikie radości biszkopta i cały opis wędki. Nie trzeba też kupować całej, można po zawieszeczce na zachętę. Cmok w nos. /Recenzja powstała w ramach drugiej edycji plebiscytu na najlepsze kocie produkty Sfinksy. Jest totalnie subiektywna, oparta o moją miłość do produktów Patrycji i tego, że znamy się już rok, a różowe legowisko wciąż utula Biśka do spanka/

Zobacz oryginalną recenzję
Lubię ładne rzeczy. Dobre rzeczy.

Informacje i kontakt

Informacji na temat plebiscytu oraz zgłoszeń produktów i usług udzielają:

Nina Gowin - organizator plebiscytu
n.gowin@trzykoty.com


Małgorzata Czekała
m.czekala@trzykoty.com


Katarzyna Rożko
k.rozko@trzykoty.com