Recenzja ambasadora

Renske

Karma Premium4animals

Renske CAT BIO kurczak z indykiem (85 g)

Autor: Agata Becher


Często pytacie mnie w listach, co mamusia daje nam na śniadanie, obiad i kolację, które mokre, a które suche i ile przekąsek, a odpowiedź jest zawsze jedna, czyli wszystko w za małych ilościach, tzn. dla mnie w wystarczających, tylko Arturek, mimo że od 6 lat w domu, ciągle myśli, że żyje pod drzewem i zjada zawsze na zapas, w tym po mnie, jak zostawiam, bo co ja będę się najadał, skoro wiem, że posmęcę i mama i tak da. W każdym razie pytacie, to odpowiem. Na początku nasza mama myślała, że super jest karma z reklamy w TV kupiona w supermarkecie. Nam co prawda bardzo smakowała, ale tak się złożyło, że po 5 latach wypadły nam od niej zęby. No, nie wszystkie, mnie 4, Arturowi pani weterynarz usunęła aż 7. Mamie bardzo było głupio, że nam kupowała takie byle co i od tamtej pory kupuje karmę z wysoką zawartością mięsa, a nie z 4% plus popiół. Testów było co niemiara, żadne frykasy nam nie smakowały. W końcu utrafiła i od roku jemy tą samą, zawartość mięsa ponad 50%, sucha też bez zbóż, dużo mięsa, ale żeby to jakieś super było to nie, toteż czasem mama da jakąś kocią parówkę z supermarketu hehe. Tym razem jako ambasadorowie w plebiscycie Sfinksy (a co)dostaliśmy do testów od Premium4animals karmę taką naprawdę top of the top, klasa super premium, porshe wśród karm, chociaż nie wiem czy to dobre porównanie z tym samochodem, bo to karma ekologiczna a samochód jakby nie jest, no to może jak tesla wśród karm?, o, tak pasuje. W każdym razie holenderska karma Renske Natural Polska, bo o niej mowa, szczyci się zawartością mięsa 65 - 70%, mało tego! Nie zawiera ona żadnych zbóż, ani konserwantów i barwników (faktycznie, mama mówi, że ma krótki termin przydatności do spożycia), jest hipoalergiczna, czyli dla jakichś zalergizowanych sierot hihi, i z hodowli tylko organicznych, tak, że totalnie eko. No. Ale jak się domyślacie, my biedne kotki wychowane na kocich mcdonaldsach nie jesteśmy wybitnymi smakoszami hiper zdrowej karmy. To jest tak samo jakby wujowi spod Rzeszowa jedzącemu 40 lat boczek, tatara, kebaby i schabowe kazać przejść z dnia na dzień na weganizm i jedzenie marchewek z kolektywów. No nie bardzo. Toteż mamusia wprowadzała te zdrowotności nie tak na raz, tylko raz nasza karma (ale też zdrowa) i Renske. 👉 Na pierwszy ogień poszedł Bio Beef, Gluten Free http://www.premium4animals.pl/…/Zestaw-19-sztuk-Renske-…/389 Zapaszek niczego sobie, rano rzuciliśmy z Arturem się na ten pasztecik aż mi głupio było, ale wieczorem już tak sobie. Mało polepszaczy, mało euforyczne:) 👉 W któryś inny dzień jedliśmy Bio Chicken Gluten Free, http://www.premium4animals.pl/…/Zestaw-19-sztuk-Renske-…/390 też pasztecik, tu bez entuzjazmu, ale z godnością, na spokojno sobie tam przyswajaliśmy. Mama szczęśliwa, moje dzieci - prawie wegetarianie, a już na pewno turbo eko, tak gadała. Ale dwóch karm testowych odmówiliśmy. 👉 Musu z łososia, delikatnego, dla alergików i wybrednych, bo za bardzo pachniał rybą, jakby to w sumie była ryba. Co jest o tyle dziwne, bo Arturek jest rudy i wiecznie się drapie i na bank ma na coś alergię, hmm, może na rozum haha. http://www.premium4animals.pl/…/Zestaw-Renske-Cat-fresh…/328 👉 I nie daliśmy też rady przysmakowi Renske Cat Healthy Mini Treat Salmon http://www.premium4animals.pl/…/Renske-Cat-Healthy-Mini…/364 takiej mini mini przekąsce, która służy temu, żeby zęby były czyste. No ale z racji tego, że z powodu choroby mamy poważne ubytki, trudno było takie małe coś, niechrupiące i nie w postaci pasztecika, no trudno nam to było uchwycić i przeżuć, a szkoda, bo ponoć zdrowe serce jest od tego, nie tylko zęby czyste. W ogóle Artek myślał, że ta kulka w kształcie serca to zabawka i się nią bawił, ale Artek nie jest za bystry, więc nie ma się co przejmować. W każdym razie ja apeluję do wszystkich mamuś, które biorą pod uwagę nie reklamy w TV, ale poważne publikacje o kocim jedzeniu, jak moja, to apeluję, żeby się nie wygłupiały i kupowały karmę eko, bio i żeby miała dużo mięsa. Wtedy koty będą zdrowsze i nie trzeba będzie usuwać im zębów. Nawet jeśli są one droższe niż te z supermarketów, to potem przynajmniej nie trzeba potem wydawać hajsów na weterynarzy i męczyć się w wsadzaniem kotków do transporterków, bo u nas na przykład to jest wielka z tym męka, bo nie lubimy. Więc nie myślcie za długo i kupujcie testowo przykładowe propozycje, com je wymienił i obserwujcie, co waszym kotkom posmakuje i wtedy ciśnijcie zdrowotności! Pozdro z walizki, mojego ulubionego miejsca do spania.

Zobacz oryginalną recenzję
Karma Premium4animals

Informacje i kontakt

Informacji na temat plebiscytu oraz zgłoszeń produktów i usług udzielają:

Katarzyna Kostecka
k.kostecka@trzykoty.com


Małgorzata Czekała
m.czekala@trzykoty.com


Katarzyna Rożko
k.rozko@trzykoty.com